Podział majątku po rozstaniu osób żyjących w konkubinacie

Katarzyna Skowrońska | Komentarze (0)

W przypadku zakończenia małżeństwa rozwodem każdy z byłych małżonków może wystąpić do właściwego sądu rejonowego z wnioskiem o podział majątku wspólnego.

Jednak obecnie coraz więcej osób pozostaje w związkach nieformalnych (zwanych potocznie konkubinatami)  – i to przez długie lata.

W przypadku konkubinatu nie dochodzi jednak – tak jak w sytuacji, gdy było zawarte małżeństwo –  do powstania wspólności ustawowej.

Oznacza to, iż nie ma (formalnie) czegoś takiego jak majątek wspólny – tak jak w małżeństwie.

Są więc tylko dwa „majątki” – jej i jego. Jednak wiele takich związków w praktyce funkcjonuje tak jak małżeństwa – „partnerzy” wspólnie prowadzą gospodarstwo domowe, wspólnie gospodarują pieniędzmi, kupują sprzęt do tego mieszkania i wiele innych wartościowych rzeczy…

I to przez długie lata. I nie ma problemu, dopóki jest uczucie.

Ale uczucie czasem wygasa i wtedy już problem się pojawia.

Oczywiście często zdarza się, iż osoby żyjące w konkubinacie kupują wspólnie nieruchomości, wspólnie remontują wspólne nieruchomości, albo wspólnie remontują nieruchomość stanowiącą własność jednego z nich (wspólnie też np. zaciągają kredyty czy pożyczki). Możliwości jest naprawdę sporo.

I po rozstaniu, jeśli już do niego dojdzie,  jedna z osób przypomina sobie, iż mieszkanie byłej czy byłego wyremontowane zostało w całości z jej/jego pieniędzy, albo iż wspólnie kupili wiele cennych rzeczy, które pozostały w mieszkaniu drugiej osoby…

W przypadku nieruchomości wydaje się, że sprawa jest prostsza: zawsze jest akt notarialny zakupu nieruchomości, księga wieczysta. Choć właśnie w przypadku nieruchomości często kwestią problematyczną są dokonane na nieruchomość nakłady, a dokładniej : kto dokonał tych nakładów, jaka była kiedyś i jaka jest teraz ich wartość (oczywiście w sytuacji postępowania sądowego największą trudnością jest udowodnienie, kto takie nakłady faktycznie poczynił)

W świetle przepisów wygląda to jednak trochę inaczej niż w przypadku małżonków.

Pomimo, iż konkubenci nie mogą- tak jak małżonkowie –  po rozstaniu żądać podziału majątku wspólnego, to jednak jeśli już dojdzie do rozstania, zachodzi konieczność wzajemnych rozliczeń, często możliwych do przeprowadzenia tylko na drodze sądowej.

I tu pojawia się problem – w oparciu o jakie przepisy rozliczenia te mają nastąpić?

 A to nie jest wcale oczywiste. Z wiadomych względów nie wchodzi w grę „zwykły” wniosek o podział majątku wspólnego. Pozostaje więc szukanie innych podstaw prawnych.

W tej kwestii wypowiadał się nie raz Sąd Najwyższy.

Jak stwierdził w jednym ze swoich orzeczeń Sąd Najwyższy  –

do partnerów z konkubinatu nie mogą być stosowane przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego odnoszące się do osób pozostających w związku małżeńskim. Jednak nie można wykluczyć w konkretnych okolicznościach sprawy, że stosunki majątkowe pomiędzy konkubentami mogły być ukształtowane w ten sposób, że gospodarowali oni „ze wspólnego portfela”, nie rozliczając wnoszonych dochodów i ponoszonych wydatków, które traktowane były jako jednakowe. Jest to jednak wynik konkretnych ustaleń faktycznych. Nie mogą ich zastąpić funkcjonujące na gruncie prawa małżeńskiego domniemanie równości udziałów w majątku lub też konsekwencje związane ze wspólnością majątkową. Takie ukształtowanie stosunków majątkowych pomiędzy konkubentami przekłada się na zakres i sposób dowodzenia w sprawie z powództwa konkubenta domagającego się zwrotu kwot wyłożonych na majątek drugiego, zwłaszcza w okresie długoletniego związku.(wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5.10.2011r., sygn. akt IV CSK 11/11)

W kolejnych wpisach będzie  więcej orzeczeń. I więcej o rozliczeniach między rozstającymi się konkubentami.

Komentowanie do tego wpisu jest wyłączone.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: