Rozdzielność majątkowa z datą wsteczną?

Katarzyna Skowrońska | 08 czerwca 2015 | Komentarze (0)

Małżonkowie, którzy mają wspólność ustawową, mogą w dowolnym czasie ustanowić – w drodze umowy w formie aktu notarialnego – rozdzielność majątkową. W takiej sytuacji oboje udają się do notariusza i od daty podpisania umowy będzie już w ich małżeństwie ustrój rozdzielności majątkowej. To wydaje się być dość proste. Ale… czy można ustanowić w małżeństwie ustrój rozdzielności majątkowej z datą wsteczną?

W drodze umownej nie. (nie można więc zawrzeć umowy, z której by wynikało, iż rozdzielność majątkowa obowiązuje od dowolnie określonej w umowie daty  „z przeszłości”)

ALE:

w pewnych określonych sytuacjach o tej rozdzielności z datą wsteczną może orzec sąd.

Domyślasz się pewnie, iż to wyjątkowe sytuacje.

Zgodnie z art. 52 par. 2 k.r.o. :

w wyjątkowych wypadkach sąd może ustanowić rozdzielność majątkową z dniem wcześniejszym niż dzień wytoczenia powództwa, w szczególności, jeżeli małżonkowie żyli w rozłączeniu.

Żaden przepis nie zawiera katalogu takich sytuacji, w których są będzie mógł ustanowić rozdzielność majątkową z datą wcześniejszą.

Każda sytuacja jest inna, a sąd wydaje orzeczenie w realiach danej sprawy, po przeprowadzeniu postępowania dowodowego.

Dużo jednak wiemy na ten temat z orzecznictwa Sądu Najwyższego i Sądów Apelacyjnych:

1. Ważnym powodem do zniesienia wspólności majątkowej małżeńskiej jest separacja małżonków uniemożliwiająca im współdziałanie w zarządzie majątkiem wspólnym.

(wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 2004 r.,  sygn. akt III CK 126/03)

Orzeczeń w tym temacie było wiele:

Istotne okoliczności to okoliczność faktycznej separacji małżonków oraz brak możliwości porozumienia w sprawach zarządzania majątkiem.

1. Jednym z ważnych powodów w rozumieniu art. 52 § 1 k.r.o. jest długotrwała separacja małżonków, mająca swe źródło w nieporozumieniach między nimi, która sprawia, że małżonkowie tracą zdolność wykonywania aktów zarządu majątkiem wspólnym.

(wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2000 r. sygn. akt : II CKN 401/00)

I jeszcze jedno:

oczywiście sąd w takiej sprawie bada, czy wskutek ustanowienia takiej rozdzielności z datą wsteczną nie doszłoby przypadkiem do pokrzywdzenia interesów innych osób- np.  wierzycieli.

Mieszkanie kupione w czasie małżeństwa…

Katarzyna Skowrońska | 12 maja 2015 | Komentarze (1)

Różnie to w życiu bywa. Może jesteś akurat w trakcie rozwodu, a sprawa przeciąga się na kolejne miesiące, i nikt nie wie, kiedy się skończy; podczas gdy Ty jesteś już w kolejnym – na razie tylko faktycznym-  ale tym razem bardzo udanym  związku?

Albo może pozostajesz z żoną czy mężem w tzw. separacji faktycznej (tzn. co prawda nie było rozwodu ani orzeczonej przez sąd separacji, ale od dawna z żoną czy mężem nie mieszkasz i masz w ogóle niewielkie pojęcie co u tej drugiej strony słychać) – ale jesteś w stałym związku z inną osobą? Tak czasem bywa, małżonkowie od dawna ze sobą nie mieszkają, dzieci dorosły, może jedna z osób wyjechała za granice i tam ułożyła sobie życie (na sprawę o rozwód nie było jakoś czasu ani pieniędzy, ale „czy to w końcu  takie istotne jak oboje nie mamy do siebie pretensji, dzieci już na swoim, a my  jakoś się we wszystkim dogadamy”)

Może będąc w takiej sytuacji rozważasz zakup wspólnego mieszkania z tą drugą osobą (z którą pozostajesz w tzw. „faktycznym pożyciu”)?

W końcu „co to za problem z tym małżonkiem, skoro każde z nas dostaje pieniądze za pracę na swoje konto, bo wspólnego konta w banku to nie mamy od wielu lat”.

Jeśli jesteś w takiej sytuacji i tak myślisz to dobrze się zastanów i przemyśl to, jaki cel tak naprawdę chcesz osiągnąć.

Nieprzemyślana decyzja może okazać się bardzo kosztowna…

Po zakończeniu małżeństwa przez rozwód każdy z byłych już małżonków może wnieść do sądu sprawę o podział wspólnego majątku. Ale… co gdy rozpada się związek nieformalny czyli tzw.  konkubinat? Bardzo często przecież dwoje ludzi żyje ze sobą bez ślubu – przez długi okres czasu- kupuje wspólnie nieruchomość, prowadzi wspólne gospodarstwo domowe, wspólnie robi zakupy, jeździ na wakacje… Nie ma tu jednak, tak jak najczęściej to bywa w małżeństwach, majątku wspólnego, są jedynie majątki osobistej każdej z osób. Niestety czasem związek się kończy, co wcale nie oznacza końca problemów; przeciwnie: czasem problemy dopiero się zaczynają.

Tymczasem w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, czy nawet w kodeksie cywilnym trudno byłoby znaleźć przepisy odnoszące się do takiej sytuacji.

Za to w tej kwestii wypowiadał się Sąd Najwyższy i Sądy Apelacyjne.

Począwszy od samej definicji tego, czym konkubinat jest- „przez konkubinat rozumieć należy współżycie analogiczne do małżeńskiego, tyle że pozbawione legalnego węzła. Oznacza to istnienie ogniska domowego charakteryzującego się duchową i ekonomiczną więzią łączącą mężczyznę i kobietę” – tak to pojęcie wyjaśnił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu jednego z wyroków.

Z orzecznictwa sądów wiemy też, że:

Do rozliczenia konkubinatu nie można stosować ani wprost, ani przez analogię przepisów z zakresu małżeńskich stosunków majątkowych. W przeciwieństwie bowiem do związku małżeńskiego oraz małżeńskiej wspólności ustawowej, w przypadku konkubinatu z samego faktu wspólnego pożycia stron, prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego, nie wynika domniemanie współwłasności poszczególnych rzeczy. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 12.06.2014r)

Jeśli przepisy z zakresu małżeńskich stosunków majątkowych nie znajdują zastosowania, to co w takiej sytuacji? Przecież jak jest dobrze to nikt nie myśli, że kiedyś może być inaczej… Tzn. że związek może się zakończyć, a sprawa dotycząca wzajemnych rozliczeń trafić do sądu. Ale tak niestety bywa.

Związki nieformalne nie są niczym nowym. To oczywiste. Ale i orzeczenia dotyczące nieformalnych związków wydawane były przez sądy już wiele, wiele lat temu.

Możliwych komplikacji  majątkowych i prawnych jest przy rozpadzie takiego konkubinatu naprawdę sporo. Dodatkowo często wchodzą w grę silne emocje i poczucie niesprawiedliwości, co sprawę komplikuje jeszcze bardziej.

Zacznijmy więc od wspólnego mieszkania. Bywa, iż para kupuje takie mieszkanie, często z myślą o przyszłym ślubie i dziecku, ale – jak to w życiu bywa – zamiast do zawarcia małżeństwa dochodzi do rozstania…  A emocje potęguje fakt, iż każda z osób włożyła w zakup mieszkanie spore oszczędności (często oszczędności całego życia, nierzadko także pożyczając na ten cel pieniądze od rodziny i znajomych) Bywa i tak, mieszkanie stanowi co prawda własność jednej z osób, ale druga daje pieniądze na gruntowny remont, albo iż działka jest własnością tylko jednej osoby, ale budowę domu finansują obie osoby.

Jak już mówiłam, trudno byłoby znaleźć w jakiejkolwiek ustawie przepisy odnoszące się wprost do rozliczeń majątkowych po zakończeniu faktycznego, nieformalnego związku. Dlatego wskazówek trzeba szukać w orzecznictwie:

A z tego orzecznictwa wynika np. iż :

„Do rozliczeń majątkowych pomiędzy osobami pozostającymi w trwałym związku faktycznym mogą mieć zastosowanie przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu”.(wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16.05.2000r.)

Czy to jedyna podstawa? Cóż, domyślasz się już pewnie, że nie.

Wniosek nr 1:

Kupując mieszkanie „na spółkę” z partnerem czy partnerką zadbaj o odpowiednie zapisy w akcie notarialnym.

Dalsze orzecznictwo sądów, tak Najwyższego, jak i Apelacyjnych przytoczę w kolejnych wpisach.

A, i jeszcze jedno: każda sprawa jest inna, a orzecznictwo zróżnicowane.

Majówka …

Katarzyna Skowrońska | 04 maja 2015 | Komentarze (0)

majówka już się skończyła, więc czas wrócić do intensywnej pracy :)

W najbliższym czasie będą wpisy m.in. o tym jak wygląda „podział majątku wspólnego” w sytuacji, gdy mające podzielić majątek  strony postępowania małżeństwem nigdy nie były, a pozostawały jedynie w nieformalnym związku.

IMG_7247

 

 

W wyroku rozwodowym sąd może (wyjątkowo co prawda, ale zawsze) podzielić wspólny majątek stron.

Częściej w wyrokach rozwodowych można zobaczyć rozstrzygnięcie sądu w kwestii ustalenia sposobu korzystania ze wspólnego mieszkania – przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków. Niestety tak czasami bywa: pomimo rozwodu strony zmuszone są jeszcze przez jakiś czas mieszkać razem. Może tak być np. w sytuacji gdy żadna ze stron nie ma możliwości, aby tę drugą stronę spłacić. I niestety : pomimo formalnego zakończenia małżeństwa strony muszą jeszcze przez pewien czas dzielić się wspólnym mieszkaniem. Bywa to szczególnie trudne, gdy rozwód był z orzekaniem o winie.

ALE: orzeczenie sądu w kwestii sposobu korzystania z mieszkania po rozwodzie (przez czas wspólnego zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków) nie jest w żaden sposób tożsamy z podziałem majątku wspólnego.

Po rozwodzie (z czym wiąże się rozdzielność majątkowa) każde z byłych małżonków może wystąpić do sądu rejonowego z wnioskiem o podział wspólnego majątku.