Pytanie na pierwszy rzut oka pytanie może wydawać się oczywiste.

Ale jak się w to wgłębić to tak wcale nie jest.

Oczywiście podziałowi podlega majątek wspólny. (a więc nie podlegają majątki osobiste każdego z małżonków)

Ale ustalenie tego, co w skład majątku wchodziło nie jest wcale takie proste.

A już na pewno jest bardzo trudne, jak podział majątku następuje po kilku/kilkunastu latach.

Bo w tym czasie wszystko się może zdarzyć.

A byli małżonkowie są niestety czasem wobec siebie złośliwi…

I celowo, także po rozwodzie, a więc już po ustaniu wspólności ustawowej  pozbywają się rzeczy, które są w ich posiadaniu, ale w dalszym ciągu stanowią współwłasność małżeńską(myśląc przy tym, iż jak rzecz np. zniszczą lub „pozbędą się” jej w jakikolwiek inny sposób to już problem rozwiązany). Nie mówiąc o tym, iż dość często małżonkowie żyją sobie zupełnie osobno przez kilka lat przed rozwodem, a i nierzadko pozostają wtedy w innych, nieformalnych związkach…

A tak łatwo wcale nie jest.

Sąd w sprawie „działowej” ustala co wchodziło w skład majątku wspólnego.

Jeszcze trudniej jest, jeśli chodzi  o ustalenie wartości poszczególnych składników.

Bo najczęściej każda ze stron postępowania widzi to inaczej.

Oczywiście – gdy chodzi o nieruchomość, prawie zawsze konieczna będzie opinia biegłego.

Większym problemem bywa często ustalanie wartości innych składników   -  bo w dacie rozwodu taki np. samochód może przecież mieć zupełnie inną wartość niż w dacie, kiedy sąd będzie wydawał postanowienie…

O tym będzie przynajmniej kilka wpisów.

 

Spraw sądowych np. o podział wspólnego majątku/zniesienie współwłasności/ dział spadku  nie należy odwlekać w czasie. Innych spraw też nie należy odwlekać.  Może nawet jeszcze bardziej nie należy odwlekać, bo  niektórych sprawach cywilnych może dojść np. do przedawnienia roszczenia.

(Z wielu powodów, o których była i jeszcze będzie mowa współwłasność np. nieruchomości nie jest najbardziej pożądaną sytuacją)

Ale nie zawsze się o tym myśli. A potem … Potem różnie bywa.

Jedno z byłych małżonków się wyprowadza i ślad po nim ginie. Może wyjechał za granicę? Może mieszka teraz na drugim końcu Polski? A może przeciwnie – żyje sobie spokojnie gdzieś całkiem niedaleko?

A były mąż czy żona zostaje we wspólnym domu i nie ma środków na jego utrzymanie, a sprzedać przecież całej nieruchomości nie może.

Nieruchomość odziedziczyło kilka osób i przez lata współwłasność nikomu nie przeszkadzała, ale po kilku latach jednak większość współwłaścicieli doszła do wniosku, że czas tę współwłasność zakończyć, ale okazało się, iż z jednym ze współwłaścicieli od lat nikt nie miał kontaktu.

Mało przyjemna sytuacja. Na szczęście jednak nie zupełnie beznadziejna.

W sprawach sądowych sąd może ustanowić kuratora dla osoby nieznanej z miejsca pobytu.

Nie jest to jednak takie proste.

Aby sąd w sprawie sądowej takiego kuratora dla „osoby nieznanej z miejsca pobytu” ustanowił, trzeba uprawdopodobnić, że miejsce pobytu strony  nie jest znane.

Na pewno nie wystarczy po prostu napisać „nie wiem, gdzie mój były mąż/była żona/ wujek Henryk czy ciocia Matylda  teraz mieszka”…

To zdecydowanie za mało.

Przepis art. 144 k.p.c.  posługuje się sformułowaniem „uprawdopodobni” .

Każda sytuacja jest tu inna.

(uwaga: w sprawach rozpatrywanych w trybie nieprocesowym - a do takich właśnie należą sprawy o dział spadku czy zniesienie współwłasności  sądy w o wiele większym zakresie działają „z urzędu” niż w sprawach procesowych”- art. 144 w związku z art. 510 k.p.c.)

Ale muszę powiedzieć, iż to „uprawdopodobnienie” nie jest wcale takie proste.

Jak przyjmuje się w orzecznictwie:

„Norma art. 144 k.p.c. stanowi, że przewodniczący ustanowi kuratora, jeżeli wnioskodawca uprawdopodobni, że miejsce pobytu strony nie jest znane. Ustawa wymaga zatem od wnioskodawcy uprawdopodobnienia a więc  przedstawienia takich środków dowodowych, które pozwolą Sądowi na uznanie za wysoce prawdopodobne iż wnioskodawca nie jest w stanie wskazać aktualnego adresu pozwanego. Utrwalony jest również w orzecznictwie pogląd, że ustanowienie kuratora przy braku uprawdopodobnienia powyższej przesłanki skutkuje nieważnością postępowania.”

Podział majątku w trakcie trwania małżeństwa?

Katarzyna Skowrońska | 20 czerwca 2014 | Komentarze (0)

To – wbrew temu, co niektórzy sądzą  – jest możliwe.

Można więc podzielić wspólny majątek, a potem żyć długo i szczęśliwie.

Tylko, że najpierw trzeba podjąć i wprowadzić w życie decyzję o ustanowieniu rozdzielności majątkowej.

Sama rozdzielność oczywiście jeszcze podziału majątku nie oznacza.

Tyle, że: rozdzielność majątkowa to poważna sprawa: ma konsekwencje nie tylko cywilnoprawne, ale także jeśli chodzi o podatki.

Musisz mieć więc tego świadomość.

Oczywiście wraz z prawomocnością wyroku rozwodowego rozdzielność majątkowa powstaje z mocy ustawy.

Ale pamiętaj: rozwód nie jest konieczny, jeśli ten wspólny majątek chcesz podzielić.

 

gold wedding ring with a crack in it ( divorce concept)

Jak już pisałam, małżonkowie mogą w trakcie trwania małżeństwa „zrezygnować” z ustroju wspólności majątkowej i zdecydować się na zawarcie umowy (w formie aktu notarialnego).

Ale: czy wspólność i rozdzielność to jedyne możliwości dla małżonków?

Otóż nie.

Możliwości jest całkiem sporo. Trzeba tylko wiedzieć czego się chce i  z jakimi konsekwencjami dana umowa (ustrój majątkowy) będzie się wiązać.

Jedna z takich możliwości to rozdzielność majątkowa z wyrównaniem dorobków.

Także taka „intercyza” może być zawarta przed zawarciem małżeństwa.

To już dość skomplikowana sprawa, więc o tym „typie” rozdzielności będzie osobny wpis. A właściwie to nawet kilka.

Dziś tylko napiszę, jak kodeks definiuje ów „dorobek” : zgodnie z przepisem : „dorobkiem każdego z małżonków jest wzrost wartości jego majątku po zawarciu umowy majątkowej”.

Ale na razie pamiętaj: wspólność (ustawowa) i rozdzielność to nie są jedyne możliwości.

Małżonkowie mają tu całkiem niemałą swobodę.

 A czy w ogóle ta cała rozdzielność jest korzystna?

Czasami tak, ale nie zawsze i nie dla wszystkich. Inaczej rzecz wygląda, gdy małżonkowie pracują na etatach, inaczej gdy prowadzą wspólnie działalność gospodarczą, albo gdy każde z małżonków ma swoją działalność,  inne zdanie może mieć na ten temat mąż „mający firmę”, a inne żona, która „siedzi w domu” …

Wniosek: zastanów się dokładnie co jest Twoim celem i świadomie podejmij decyzję.

Rozdzielczość majątkowa…

Katarzyna Skowrońska | 17 czerwca 2014 | Komentarze (0)

to coś co nie istnieje.

Zgodnie z przepisami kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jest rozdzielność majątkowa.

(no chyba, że strony zdecydowały się pozostać przy ustroju wspólności majątkowej)

Pamiętaj o tym, jeśli szukasz - zwłaszcza „w sieci” - informacji o małżeńskich ustrojach majątkowych :)