„Kredyt łączy bardziej niż ślub”

Katarzyna Skowrońska | Komentarze (1)

Pewnie słyszałeś to dość popularne powiedzenie?

Może myślisz, że to przesada, ale…

Coś w tym jednak jest.

Jeśli małżonkowie są zgodni, co tego, iż małżeństwem być już nie chcą,  sąd może wydać orzeczenie już po pierwszej rozprawie.

Ale… jeśli małżonkowie wspólnie wzięli kredyt na nieruchomość, to oboje są kredytobiorcami, a  fakt iż zapadnie wyrok w sprawie o rozwód tego raczej nie zmieni.

Co więcej: sąd nie nakaże, aby jedna osoba spłacała kredyt i nie zwolni tej drugiej z umowy.

Nie jest jeszcze źle, jeśli kredyt był w złotówkach,  gorzej gdy był w wiadomo w jakiej walucie…

Bo często kwota pozostała do spłaty przekracza wartość mieszkania. I sprzedaż takiego zadłużonego mieszkania nie byłaby opłacalna. Ktoś musiałby do tego dołożyć. („ktoś” czyli byli już małżonkowie)

I wtedy naprawdę jest nieciekawie, bo po rozwodzie każda z osób chciałaby ułożyć sobie życie od nowa, a tu wspólne mieszkanie z byłym czy byłą… Kredyt trzeba spłacać, koszty utrzymania mieszkania ponosić, same problemy jednym słowem. A tymczasem Ty chciałbyś już rozpocząć spokojne życie u boku nowego partnera.

Nic więc się nie da zrobić? – możesz zapytać.

Spokojnie. Zazwyczaj „coś” się da zrobić, choć może będzie trzeba z tym działaniem trochę poczekać. Najprawdopodobniej będzie jednak Cię czekać wizyta w banku, w którym macie ten kredyt. I pewnie też ponowne sprawdzenie przez bank, jaką masz zdolność kredytową.

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Magda Wrzesień 14, 2015 o 12:20

Mam pytanie jeśli mam kredyt z mężem a nie ma jego podpisu na żadnym to czy sąd przy sprawie rozwodowej może orzec wyrok o podzielność majątku abym sama tego nie spłacała , bo jest tego trochę . A jeśli nie to ile kosztuje taka sprawa cywilna o orzeczenie podzielności tych zobowiązań ? I czy trzeba mieć już rozwód do tej sprawy cywilnej ?

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: